To miejsce zdecydowanie ma swój klimat! Ogromna przestrzeń, mnóstwo zieleni, bliskość wody i możliwość odpoczynku nawet przy kapryśnej pogodzie. A jedzenie… no cóż… dla samych posiłków część uczestników chętnie wróciłaby tam już jutro! O herbatach z 5 łyżeczkami cukru nie będziemy głośno wspominać... Zdradzimy tylko, że w porę pojawiły się strażniczki słodkich kryształów
Atrakcji było naprawdę sporo! Zaczęliśmy bardzo aktywnie — od wyścigów na dmuchańcach. Do zabawy odważnie dołączyły 3 nauczycielki i jeden z panów organizatorów. Były też tory przeszkód, zabawy judo, „ząbki” i mnóstwo śmiechu.
Drugi dzień również mobilizował do działania. Zaraz po śniadaniu ruszyliśmy do wioski garncarskiej — zrewitalizowanej osady wiejskiej, w której mogliśmy poczuć klimat dawnych zawodów i życia na wsi.
Na miejscu, wcieliliśmy się w poszukiwaczy skarbów, maszerując przez park i odkrywając różne ciekawostki przyrodnicze, wzieliśmy udział w warsztatach ceramicznych, "dokopaliśmy się" też do wiedzy o kamieniach i minerałach, które można znaleźć w Polsce i obejrzeliśmy wzruszający film o opiece nad zwierzętami w małym, ustronnym kinie.
Na koniec zwiedzania zostawiliśmy oczywiście najlepsze! Długo wyczekiwana wycieczka do sklepiku z pamiątkami i obowiązkowa kolejka po lody
BTW, znacie takie powiedzenie - żeby kózka nie skakała...?
Tuż przed odjazdem jeden z chłopców postanowił sprawdzić wytrzymałość wahadła Newtona… paluszkami Efekt? Palec ucierpiał najbardziej Przerażenie pojawiło się w oczach nie tylko ucznia, jednak palec został sprawnie opatrzony, a bohater naszej dygresji wykazał się niesamowitą odpornością na ból
Wieczorem odbyła się dyskoteka!
Co to były za tańce! Jakie emocje! I jaka muzyka…
Pensjonariusze, którzy woleli spokojniejszy wypoczynek niż "turnus wczasowy w Ciechocinku", udali się do swoich pokoi, oczywiście pod czujnym okiem opiekunów wycieczki.
Piątek przyniósł trochę zamieszania, ale i mnóstwo radości! Pogoda postanowiła spłatać nam figla — z brzydkiej nagle zrobiła się piękna I kiedy byliśmy już spakowani, z torbami w autokarze… okazało się, że jednak będą obiecane nam wcześniej rowerki wodne! No i oczywiście wcześniej zaplanowane podchody
Rowerki zrobiły prawdziwą furorę — szczególnie, że koordynatorki akcji „Rowerowy Maj” obiecały zaliczyć wszystkim przejazd
Do szkoły wróciliśmy cali i zdrowi… no, pomijając naszego "Tomcia Palucha"
"Tomciowi" życzymy szybkiego powrotu do zdrowia
A sobie i Wam — kolejnych udanych wyjazdów!
Może następnym razem z odrobiną lepszej pogody